Duch
ludzki przygotowuje się na przyjęcie ‘wyższego’ ze Światła idącego, to ja część
Pana Jezus Chrystus zmierzam z przestworzy na Ziemię.
Tupot istotnych nóg słychać szczęśliwy mówiący, że
oni współbrzmią z prawami Pana, w Woli Bożej całkowicie tkwiący.
Duch ludzki jak usposobienia złe pozostawi, to
zostanie wykorzeniony ze stworzenia.
Kręcą na wschodzie wiatry wiry, pomogą dmuchnąć w
ostatniej chwili, woda zarzuci sobą wybrane miejsca, ogień spali zło, które
ludzie wybrali, a ziemia pochłonie resztę.
Ten, kto zostanie będzie dziękował Woli Bożej!
Ziemia odetchnie, a lud na Ziemi z Miłością duchową
do Pana westchnie w podzięce za Ziemi oczyszczenie ostateczne.
Efekty cywilizacji się rozpadają i ludzi
przygniatają.
Miłość Boża na Ziemi króluje i wymaga całkowitego
podporządkowania!
Istotni na Ziemi imię moje znają i mi pomagają, gdyż
współbrzmią w Miłości i Woli Bożej.
Dużo
wokół jest pustego, brak temu życia, duchy zastygły, przykryła ich pycha jak
pył z Wezuwiusza, szaro i sucho, w powietrzu pełno dymów pyłowych. I jak w tym
wszystkim pomóc tym, którzy jeszcze pragną powrócić do duchowego domu? Jak ich
odnaleźć, czy ciche wołanie ich serce dostanie, czy jeszcze w pyłowej krainie
wygrzebać się może? Jak pomóc bratu, który zasnął i śpi od wieków, wokół otacza
go zastygła lawa, to skutki całego jego działania.
Wypalone ciała, które tylko użyźniają swoim składem
glebę i duch w takim ciele śpi wygodnie, już zastygł wewnętrznie, od wieków
cały całkowicie martwy.
Trąby
słychać wokoło, dzwony ogłaszają sąd ostateczny, a duchy w zastygłych lawach, popiołem przysypane
śpią w martwych już ciałach!
Czy jakiekolwiek uczucia w was jeszcze pozostały, coś
szlachetnego, czy odpowiecie na radosne przebudzenie, na deszcz oczyszczający z
wiatrem od morza wiejący?
Ekipy ratunkowe szukają jeszcze życia wśród gruzów na
całej Ziemi, nasłuchują cichego nawoływania biegnącego spod gruzów cywilizacji,
wszędzie wokół martwe ciała bez życia duchowego.
Ekipy jeszcze ratunkowe działają, ale wkrótce przerwą
swoją mozolną pracę i ekipy porządkowe rozpoczną usuwanie zgliszczy rozumowego
działania, całej ziemskiej tak dumnej cywilizacji.
Przypominają się dawne cywilizacje, które wyginęły
szybko, bo fałszywe ich były racje. Swoim postępowaniem oddaliły się od Bożych
praw i zniknęły wyrwane z Ziemi jak chwasty lecz obecnie zagładzie podlega
większa część ludzkości tej Ziemi, która jest bez reakcji na Boże prawa.
Ostrzeżenia z góry cały czas płyną w różnych formach
i o różnych czasach, aby ochronić i odwrócić bieg spraw, ale ludzie już pozbawili
się chcenia do Prawdy dążyć, ani tych praw znać, a tylko sami zmieniając się
duchowo mogli się uchronić.
Ziemskie ciała żyją w dobrobycie, inne w biedzie i bez
wysiłku są, aby poznać jakie jest prawdziwe życie to duchowe, które trwa. W
swoim lenistwie człowiek przebudzenie ducha odsuwa od siebie i dalej w Ziemi
swoje bycie grzebie.
Mała część ludzi myśli, że wiedzie duchowe życie paląc świece, studiując techniki tak zwanego ‘rozwoju
duchowego’, nauczyciele ze skóry wychodzą, aby jak najwięcej uczniów ze sobą w
ciemności wziąć, tłuką w dzwony, w misy, odmawiają w kółko te same słowa,
rzucają się na ludzi, aby ich nawrócić, zakładają szkoły, prowadzą kursy, a
wszystko daleko od Bożych praw.
Im więcej dyplomów, kursów ukończonych tym bardziej
spętani są.
Inni z kolei wtajemniczają się, osiągają wyższe
stopnie próżności, ‘mistrzami’ potem się zwą, łamią strzały, wypowiadają różne
formuły, piszą książki i tak zwodzą się od tysięcy lat. Formy się tylko
zmieniają lecz oni nie. O życiu duchowym już zerowa wiedza i dalej medytują,
czczą swój rozum, który gęsto materialny jest, a daleki od ducha.
Widzących już brak, odeszli w zapomnienie, powołani
zostali obudzeni i zapomnieli po co przyszli.
Na pewnej górze tęskniący do Światła próbują coś
robić lecz ich przywódcom, tak zwanym ‘uczniom’, Miłości duchowej brak.
Czy jest na tej Ziemi jakiś, choć jeden ludzki duch
obudzony, który zwraca się do Pana z gorącym sercem w cichym wysyłaniu uczuć w
słowach z podzięką za świadome duchowe życie?
Szukam takich ludzkich duchów, którzy chcą już się
duchowo obudzić na tej Ziemi i rozpocząć swój świadomy lot na poziom duchowo
istotny. Taki duch na Ziemi to szlachetny diament, który błyszczy czujnością i
pracą nad samym sobą. On ma wsparcie praw Bożych, które w stworzeniu zawsze są
i pomagają z żelazną konsekwencją tym, którzy Prawdy chcą.
Wiele na Ziemi wskazuje jak się świadomość moja Jezusa Chrystusa buduje, choć w bólach i w cierpieniach oraz w wielkim zdumieniu nad tymi, co na Ziemi duchowo posnęli, a jest ich wielu.
Choć na górze znów uroczyście ślubowali, to na Ziemi zapomnieli, choć już mieli Prawdy przebłyski.
I tak przychodzący ze Światła zamiast mieć drogę łatwiejszą na Ziemi, sam ją sobie toruje.
Duch ludzki jest już bez chcenia zmian dobrowolnie, chce błyszczeć, jak najbliżej się znaleźć, aby jad ciemności wpuścić w serce, które jeszcze chce go przed rozkładem uratować.
I nawet, gdy sami zostają, szybko wszystko co jest bez ich akceptacji, co im mało pasuje zapominają. Uczciwie przed samym sobą nawet bez pracy, o sobie duchu zapominają i trafiają do podobnych sobie, którzy od nich zero wymagają, a trwać im w lenistwie duchowym pomagają. Jakie to jest dla was smutne!
Pusty uśmiech na twarzy maluje stan ich ducha. Ograbiają się z życia radosnego, cieszą się ochłapami ciemności tak zwaną ‘ezoteryką’. Rozumowo się w dół rozwijają, karty sobie stawiają i kwiecistą przyszłość zapowiadają, aż o skały podczas sztormu się roztrzaskają i tak zakończą swoje ziemskie bycie. Podczas sztormu rozpoznają na własnej skórze to wszystko, co przeciw Światłu zrobili i to dla nich jest najgorsze. Całe bycie na Ziemi tylko śmieci zbierali, marnując dane im duchowe życie.
Światło do nich już jest bez możliwości dojścia, bo zakryli sobie oczy i zatkali uszy, a jak pojawi się obraz i przeżycie, to rozum blokuje już odbiór w prawidłowy sposób.
Ci, którzy jeszcze chcą zrobić dla siebie wiele dobrego na Ziemi niech się wezmą do pracy i przemienią się najpierw duchowo mocno oraz trwale, aby potem już być na tyle mocnym, aby wszystko od nowa budować.
Po raz kolejny ludzkość pokazuje, że mało chce słuchać głosu Prawdy, szuka podniet dla rozumu, a duch jest całkowicie zasypany śmieciami współczesnej cywilizacji, tak zwanego ‘dobrobytu’. Zniewoliliście się sami i w trudnych chwilach już bez oczekiwania pomocy jesteście, która jest bardzo blisko przed wami.
Mordowaliście siebie ducha przez wieki skutecznie i już wam się udało ostatecznie. Co za farsa, narzędzie zdeformowane zniszczyło mocniejszego właściciela, bo go lenistwo ogarnęło.
Śmiech tragiczny nad wami już się unosi i mało pomoże zatykanie uszu, roztrzaska się wasz rozum na Ziemi o wzmocniony promień ze Światła.
Światło naciska już na was skutecznie, jest bez możliwości takich aby cokolwiek ciemnego w was duchach się schowało, Światło oświeci was skutecznie. Zobaczycie jak zaczną z was robaki wychodzić, ciemne formy i inne dziwne rzeczy, wszystko to przeżyjecie na sobie i już narzędzie ciemności – rozum, pozostawi was bez możliwości pomocy. Będzie jak galareta trząść się przed uderzeniami ze Światła, aż całkowicie się rozpuści, a mięso zostanie rzucone na pożarcie. Hieny cmentarne już stoją na warcie, każdą kość zmiażdżą zębami i zero już zostanie na Ziemi, co da rozumowi w ciemnościach oparcie.
Raz na zawsze Ziemia zostanie oczyszczona, oddzielone plewy od ziarna!
Nastaną czasy Światła na Ziemi, gdzie podstawy już teraz każdy chcący dobrego sam może mocno i szybko budować.
Mężnie walczcie o siebie ducha i bez dawania ciemności czegokolwiek od siebie!
Czujność i praca nad samym sobą może was jeszcze uratować.
Aby służyć trzeba być oddanym sprawie bez wątpliwości, przeżyć i wszystko ogarnąć poznaniem. Wolny duch może Panu służyć, tak jak od was Wola Pana Stworzyciela wymaga.
Pokorny duch bez zastrzeżeń to pojmie, dla niego to naturalne.
Gwiazdy na niebie migocą, sen przerywają i Słowo Pana odbierać pozwalają.
Każdy obecnie na Ziemi ma się przemienić, oczyścić od złego i wstać jak duch z popiołów do służby Panu Stworzycielowi przy mnie!
Długa droga do przebudzenia wiedzie ducha każdego, gdyż obecnie wiedzione bycie jest dalekie od duchowego wzoru wcześniej podanego.
Roztropnej czujności w życiu duchowym na Ziemi zabrakło całkowicie, duch robi wiele by odebrać darowane jemu życie!
Zapomniał, kim jest i skąd pochodzi, od wielu wieków sobie i stworzeniu szkodzi, podając rękę ciemności, wprowadził dysharmonię wszystko niszcząc, jest ciemny, czas z nim skończyć!
Kłamstwo, oszustwo i mówienie kłamliwe stało się znakiem, narzędziem ciemności, podstawą działania duchów na Ziemi.
Na miano człowieka trzeba obecnie sobie zasłużyć, dopiero nim się stać i siebie ducha do działania przebudzić, aby przejąć kierownictwo w podążaniu na poziom duchowo istotny do domu.
Tak zwani ‘jasnowidzowie’ oprócz swojego nosa zero widzą, a Prawdę przeczuć jak mają, już bez takich możliwości są, zapomnieli o swoich obowiązkach duchowych wobec stworzenia. Rozumowo próbują się poprzez medytację otworzyć na… i otwierają jeszcze szerzej bramy ku ciemności. Po mowie ich poznacie, która miesza im w głowie, groch z kapustą wymieszany. Bez możliwości aby dowiedzieć się Prawdy od nich, niczego prawdziwego u nich. Nazwali się ‘nauczycielami duchowymi’, a są tacy sami jak ciemni księża, całkowicie służyli Lucyferowi będąc jego narzędziem. Gorliwie służą ciemności, innych w tym kierunku wiodą, o prawdziwym rozwoju zero wiedzy, a przyciągane duchy jeszcze za to im płacą, a co najwyżej dostają plewy.
Strzeżcie się ci, którzy prawdziwie podążacie ku Miłości duchowej!
Sieć kłamstw ciemność na Ziemi przędzie, a pająk każdego ukąsi i życie wyssie z niego, kto w lepką sieć wpadnie.
Już bez badania czujnego tego jesteście, co inni mówią, znaczenia słów bez przepuszczania przez siebie ducha, rozumowcy was na manowce wyprowadzają i was duchy zgubią i mało ważne już jak się nazywają, najważniejsze komu służą, a wyżej wymienieni to żołdacy ciemności, którzy nawet w oczach Lucyfera byli bez wartości, gdyż on wiedział jaki jest koniec wszystkiego co odeszło od Światła, sam codziennie tego doświadczał.
Lucyfer, choć pochodził z poziomu wysokiego to był już upadłym, od dobrych wartości odszedł. Tak wyglądał idol rozumu ludzkiego, który ściągał was w rozkład. Jesteście pustymi już pionkami, w których brak duchowego życia. Bogactwa ziemskie przemijają w gęstej materii i z czasem rozkładowi podlegają, w historii przykłady w każdych królestwach, rodach czy cywilizacjach.
Wymarli, podlegli zagładzie, zapomnieli o duchowych korzeniach, gdzie ich przywódcy polityczni, religijni doradcy, wykonawcy ich ludzkiego prawa, którzy wtedy za swojego bycia upadli!
Do dzisiaj na Ziemi rządzili ciemni, którzy wam drogę do domu, do poziomu duchowo istotnego rozumowym myśleniem zamurowali!
A tych wszystkich, którzy przeczucie Pana Stworzyciela w sercach mają, którzy jeszcze są czujni duchem wzywam do powstania, do duchowego przebudzenia!
Światło zawsze pomaga jak służba Panu, jak znacie trzy prawa Pana zawarte w krzyżu Prawy i siedem praw Pana oraz współbrzmicie w Pana Woli, Miłość duchowa wtedy, na którą się duch otworzył, pozwoli dotrzeć do domu o poranku, po długiej nocy, po pobycie na Ziemi w krainie cieni.
Już obecnie żywioły; ziemi, powietrza, wody i ognia współbrzmiąc w Woli Pana zmiotą z Ziemi ciemnych.
Ziemia odetchnie, a światli żyć w promieniach euforycznej Miłości duchowej będą, wznosząc oczy pełne łez i podzięki, ze wzruszonym sercem, że ich Pan żyć im dalej pozwolił!
Zawsze pamiętaj duchu: zmierzaj do Miłości duchowej choćbyś miał drogę zamurowaną! Wystarczy błysk miecza świetlnego, abyś odciął się od balastu obciążającego i wzlot ku duchowemu rozpoczął.
Zapraszam do kręgu, gdzie Światło ciebie ducha obudzi ze snu, a Słowo napełnia się życiem radosnym i pełnym ruchu!
Światło na Ziemi już jest zakotwiczone, nową Siłę daje tym, którzy też przed sobą chcą nieść ożywione Słowo!
Walcz o siebie i zwyciężaj, Miłość duchowa zawsze tobie pomoże, dąż do poznania Prawdy, tak mówi Słowo Pana!
Tak
jest, tak było i tak będzie, gdy odpadnie wszystko od ducha i zabłyśnie jak
znicz ognisty, wtedy będzie czysty, a teraz dąży do tego.
Nowe wartości się liczą, stare przegniły, we wzlocie przeszkadzały.
W używkach; alkoholu, narkotykach, związkach
rodzinnych czy pętach małżeńskich znajdziecie stare graty wasze z życia
poprzedniego. Aby do nowego zmierzać, strych i piwnicę, cały dom czas
odświeżać, pozbyć się bagażu śnieżnym kurzem zawianego, leżą już tam od wieków
i jak choroby bez leczenia niczym rany ropieją, dając odór wielki, że przyciąga
ciemnych, jak bagno.
Kto zdecyduje się na wyrwanie z cmentarza własnych
żądz, które niczym kleszcze zatruwają krew i serce?
Wokół ciemno, chłód marmurowych płyt i słychać tylko
grabarza, który tą samą czynność wykonuje od paru tysięcy lat.
Ciągle ludzkie duchy odchodzą tak samo, chorobę tą
znają dobrze od tysięcy lat, to lenistwo
duchowe, tęsknoty do Światła brak.
Grabarz, zawsze ten sam, pijany, gdy jest wśród was,
zarobek ma na was, od kiedy przestaliście słuchać trzech Bożych praw zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu
praw Pana.
A gdy znajdą się w nowym ciele, to za nim podążając
szukają znowu ludzkich żądz, które coraz mocniej go pętają.
Grabarz jest cierpliwy, znowu pozdrowi was łopatą
swą, a na Ziemi tacy byliście ‘szczęśliwi’, z całą siłą rozumu do gęsto materialnego
się przykleiliście, to wasze najwyższe osiągnięcie.
Naukowcy techniką was zwabili i znowu dacie zarobić
grabarzowi, który kwaterę waszą dobrze zna. To jedyny, który dla was w życiu
się liczy, innego w waszym rozumie brak, to sługa Lucyfera, to rozum, grabarz
waszych słów i myśli, to wasze czyny, które mało szczęśliwe odory rozpylają, a
na Ziemi garnitury, kreacje....
Jacy ludzie jesteście puści, próżni, jak brak pokory,
a jacy jesteście zarozumiali, tylko wasz grabarz o tym wie, ale on jest znieczulony.
Alkohol to jego miły brat i towarzysz, on go utrzymuje, zawsze stoi dla niego
otwarty, mocny i prostuje wszystko, gdy rozgrzewa puste i już martwe kości.
Duch alkoholika, który w dół do ciemnych otchłań zmierza. I jak butelka, do
której grabarz mówi; idź precz, bo jesteś
pusta!
Jak macie jakieś wątpliwości zapytajcie waszego
grabarza, on was przytuli do ulubionej waszej płyty marmurowej, która swoim
chłodem wyznacza wasze miejsce, zabawi was swoim starym powiedzeniem; pusty jesteś jak ten grób!
Jak miałeś jakieś wartościowe rzeczy, które zabrałeś
ze sobą to pamiętaj, że grabarz ma potrzeby, a monopolowy jest otwarty cały
czas.
Grabarz
wasz to równy gość, ‘przepił’ was już wiele razy i na koniec, gdy już wasze
ziemskie ciało pochowa znów zanuci sobie pieśń mówiącą; że grabarz, ten to ma klawe życie, wokół niego rozkład, który pracuje
cały czas!
Koniec
wasz!
Już
klepsydra następnego zapowiada.
Kości
zostały rzucone o ziemię.
A na marmurowej
ziemskiej płycie, wasze imię i nazwisko i zmarnowany ziemski czas. Ciemny
odprowadził was do grobu, który z wami kopał cały czas, we dnie i w nocy. Jak
zawsze byliście wyjątkowo w tym wytrwali, pomimo tego, że ostrzeżono was już
wiele razy, ale oduczyliście się słuchać. Do was mówi tylko grabarz cały czas,
ale jak się w ciszy cmentarnej leżąc dobrze wsłuchasz, to znowu usłyszysz
dobrze znany głos grabarza, bełkot i cmentarnej hieny głośny śmiech.
Będąc jeszcze letnim, zobaczysz jak twoją ulubioną płytę odsuwają na
bok, aby zabrać twoje najcenniejsze gęsto materialne rzeczy, zbierane od lat.
To ‘psy’ grabarza, im zawsze na twój pogrzeb ‘ślinka cieknie’. Hieny są o tobie
podobnych twarzach, to twoi ziemscy
znajomi, przyjaciele, którzy w nocy noszą po cmentarzach przerażający śmiech,
twój zresztą ulubiony. Umarłego duchowo by obudził, czy jeszcze zdąży cię
obudzić, odpowiedź tylko ty sam znasz!
Kometa na niebie stała i na Ziemi się przejawiała.
Ptaki głośno ćwierkają, przyszłość na Ziemi moją zapowiadają. Wszystko się ciągle zmienia, przemienia, aż dojrzałość swoją osiągnie w Miłość i w Prawdzie oraz w Pana Woli.
Ptaki nadal ćwierkają, cały złoty chór siedzi i wyraźnie widzi działanie Miłości i Prady we mnie części Pana Stworzyciela.
Każdy, kto mnie Jezusa Chrystusa na Ziemi spotka osobiście, dozna objawienia i życie duchowe na lepsze zmienia lub podniesiony na chwilę opadnie z powrotem w bagno, w którym leniwie wegetuje!
Każdy otrzymuje tyle, by poznać, że Miłość i Prawda Pana Stworzyciela na Ziemi świadomie żyje i promienie nad nim roztacza w powrocie do domu, chroniąc przed uderzeniem karmicznego gromu.
Czy można jaśniej Miłość Pana Stworzyciela opisać?
Tak, poprzez swoje osobiste przeżycia, które poruszają ducha i do wzlotu człowieka zmuszają poprzez formę całkowitego oderwania od ciemnego i złego oraz od uwolnienia się od gęstego materialnego.
Promienie Miłości buchają przenikając ducha ludzkiego, rozżarzają, jasno Miłość Pana Stworzyciela uzmysławiają i niosą uzdrowienie przez podniesienie w kierunku Światła do wysokiego duchowego lotu.
Gwiazdy na niebie mrugają, potrzebne do budzenia ludzi na Ziemi promieniowania podają, każdy, kto w gwiazdy spojrzy może do domu zdążyć. One cały czas pobudzają jak ja Jezus Chrystus, aby jeszcze poprzez uświadomienie siebie ducha do domu duchowo istotnego zdążyć.
Popatrzcie w swoje serca i słuchajcie siebie ducha, jasno usłyszycie kiedy stanę przed wami ja Jezus Chrystus, wysilajcie się, duch się budzi i może uda wam się poznać krzyż Prawdy i znak gołębicy nade mną, przychodzę od Pana Stworzyciela.
Ptaki na niebie wysoko latają one imię moje na Ziemi znają. Moje imię na Ziemi od ducha ludzkiego wymaga, aby żył zgodnie z prawem Pana Stworzyciela!
Dziękujcie Panu Stworzycielowi, że możecie czytać i słuchać Słowo wyraźnie! Wnika do was i kotwiczy na stałe, abyście mogli w ten sposób wydostać się na Światło Pana Stworzyciela z mroku.
Dziękujcie Panu Stworzycielowi za możliwość życia na tej Ziemi.