To
co ziemskie znacie, a duchowego bez rozpoznania, rozumem duchowego mało
pojmiecie, inny gatunek. Duchowym, czyli uczuciem siebie ducha rozpoznacie i
wszystko, co z duchowego otrzymujecie.
Rozum w Ziemi wasz się zakleszczył jako produktu mózgu
gęsto materialnego, duch unosi się nad gęstą materią lecz rozum w ciele was
uwięził.
Uczucia, odczuwanie was uwalnia, was ducha i wtedy
duch trzech Bożych praw słucha zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana i
podaje je do mózgu, który właściwej mowy ducha słucha.
Dużo
wokół jest pustego, brak temu życia, duchy zastygły, przykryła ich pycha jak
pył z Wezuwiusza, szaro i sucho, w powietrzu pełno dymów pyłowych. I jak w tym
wszystkim pomóc tym, którzy jeszcze pragną powrócić do duchowego domu? Jak ich
odnaleźć, czy ciche wołanie ich serce dostanie, czy jeszcze w pyłowej krainie
wygrzebać się może? Jak pomóc bratu, który zasnął i śpi od wieków, wokół otacza
go zastygła lawa, to skutki całego jego działania.
Wypalone ciała, które tylko użyźniają swoim składem
glebę i duch w takim ciele śpi wygodnie, już zastygł wewnętrznie, od wieków
cały całkowicie martwy.
Trąby
słychać wokoło, dzwony ogłaszają sąd ostateczny, a duchy w zastygłych lawach, popiołem przysypane
śpią w martwych już ciałach!
Czy jakiekolwiek uczucia w was jeszcze pozostały, coś
szlachetnego, czy odpowiecie na radosne przebudzenie, na deszcz oczyszczający z
wiatrem od morza wiejący?
Ekipy ratunkowe szukają jeszcze życia wśród gruzów na
całej Ziemi, nasłuchują cichego nawoływania biegnącego spod gruzów cywilizacji,
wszędzie wokół martwe ciała bez życia duchowego.
Ekipy jeszcze ratunkowe działają, ale wkrótce przerwą
swoją mozolną pracę i ekipy porządkowe rozpoczną usuwanie zgliszczy rozumowego
działania, całej ziemskiej tak dumnej cywilizacji.
Przypominają się dawne cywilizacje, które wyginęły
szybko, bo fałszywe ich były racje. Swoim postępowaniem oddaliły się od Bożych
praw i zniknęły wyrwane z Ziemi jak chwasty lecz obecnie zagładzie podlega
większa część ludzkości tej Ziemi, która jest bez reakcji na Boże prawa.
Ostrzeżenia z góry cały czas płyną w różnych formach
i o różnych czasach, aby ochronić i odwrócić bieg spraw, ale ludzie już pozbawili
się chcenia do Prawdy dążyć, ani tych praw znać, a tylko sami zmieniając się
duchowo mogli się uchronić.
Ziemskie ciała żyją w dobrobycie, inne w biedzie i bez
wysiłku są, aby poznać jakie jest prawdziwe życie to duchowe, które trwa. W
swoim lenistwie człowiek przebudzenie ducha odsuwa od siebie i dalej w Ziemi
swoje bycie grzebie.
Mała część ludzi myśli, że wiedzie duchowe życie paląc świece, studiując techniki tak zwanego ‘rozwoju
duchowego’, nauczyciele ze skóry wychodzą, aby jak najwięcej uczniów ze sobą w
ciemności wziąć, tłuką w dzwony, w misy, odmawiają w kółko te same słowa,
rzucają się na ludzi, aby ich nawrócić, zakładają szkoły, prowadzą kursy, a
wszystko daleko od Bożych praw.
Im więcej dyplomów, kursów ukończonych tym bardziej
spętani są.
Inni z kolei wtajemniczają się, osiągają wyższe
stopnie próżności, ‘mistrzami’ potem się zwą, łamią strzały, wypowiadają różne
formuły, piszą książki i tak zwodzą się od tysięcy lat. Formy się tylko
zmieniają lecz oni nie. O życiu duchowym już zerowa wiedza i dalej medytują,
czczą swój rozum, który gęsto materialny jest, a daleki od ducha.
Widzących już brak, odeszli w zapomnienie, powołani
zostali obudzeni i zapomnieli po co przyszli.
Na pewnej górze tęskniący do Światła próbują coś
robić lecz ich przywódcom, tak zwanym ‘uczniom’, Miłości duchowej brak.
Czy jest na tej Ziemi jakiś, choć jeden ludzki duch
obudzony, który zwraca się do Pana z gorącym sercem w cichym wysyłaniu uczuć w
słowach z podzięką za świadome duchowe życie?
Szukam takich ludzkich duchów, którzy chcą już się
duchowo obudzić na tej Ziemi i rozpocząć swój świadomy lot na poziom duchowo
istotny. Taki duch na Ziemi to szlachetny diament, który błyszczy czujnością i
pracą nad samym sobą. On ma wsparcie praw Bożych, które w stworzeniu zawsze są
i pomagają z żelazną konsekwencją tym, którzy Prawdy chcą.
Wiele na Ziemi wskazuje jak się świadomość moja Jezusa Chrystusa buduje, choć w bólach i w cierpieniach oraz w wielkim zdumieniu nad tymi, co na Ziemi duchowo posnęli, a jest ich wielu.
Choć na górze znów uroczyście ślubowali, to na Ziemi zapomnieli, choć już mieli Prawdy przebłyski.
I tak przychodzący ze Światła zamiast mieć drogę łatwiejszą na Ziemi, sam ją sobie toruje.
Duch ludzki jest już bez chcenia zmian dobrowolnie, chce błyszczeć, jak najbliżej się znaleźć, aby jad ciemności wpuścić w serce, które jeszcze chce go przed rozkładem uratować.
I nawet, gdy sami zostają, szybko wszystko co jest bez ich akceptacji, co im mało pasuje zapominają. Uczciwie przed samym sobą nawet bez pracy, o sobie duchu zapominają i trafiają do podobnych sobie, którzy od nich zero wymagają, a trwać im w lenistwie duchowym pomagają. Jakie to jest dla was smutne!
Pusty uśmiech na twarzy maluje stan ich ducha. Ograbiają się z życia radosnego, cieszą się ochłapami ciemności tak zwaną ‘ezoteryką’. Rozumowo się w dół rozwijają, karty sobie stawiają i kwiecistą przyszłość zapowiadają, aż o skały podczas sztormu się roztrzaskają i tak zakończą swoje ziemskie bycie. Podczas sztormu rozpoznają na własnej skórze to wszystko, co przeciw Światłu zrobili i to dla nich jest najgorsze. Całe bycie na Ziemi tylko śmieci zbierali, marnując dane im duchowe życie.
Światło do nich już jest bez możliwości dojścia, bo zakryli sobie oczy i zatkali uszy, a jak pojawi się obraz i przeżycie, to rozum blokuje już odbiór w prawidłowy sposób.
Ci, którzy jeszcze chcą zrobić dla siebie wiele dobrego na Ziemi niech się wezmą do pracy i przemienią się najpierw duchowo mocno oraz trwale, aby potem już być na tyle mocnym, aby wszystko od nowa budować.
Po raz kolejny ludzkość pokazuje, że mało chce słuchać głosu Prawdy, szuka podniet dla rozumu, a duch jest całkowicie zasypany śmieciami współczesnej cywilizacji, tak zwanego ‘dobrobytu’. Zniewoliliście się sami i w trudnych chwilach już bez oczekiwania pomocy jesteście, która jest bardzo blisko przed wami.
Mordowaliście siebie ducha przez wieki skutecznie i już wam się udało ostatecznie. Co za farsa, narzędzie zdeformowane zniszczyło mocniejszego właściciela, bo go lenistwo ogarnęło.
Śmiech tragiczny nad wami już się unosi i mało pomoże zatykanie uszu, roztrzaska się wasz rozum na Ziemi o wzmocniony promień ze Światła.
Światło naciska już na was skutecznie, jest bez możliwości takich aby cokolwiek ciemnego w was duchach się schowało, Światło oświeci was skutecznie. Zobaczycie jak zaczną z was robaki wychodzić, ciemne formy i inne dziwne rzeczy, wszystko to przeżyjecie na sobie i już narzędzie ciemności – rozum, pozostawi was bez możliwości pomocy. Będzie jak galareta trząść się przed uderzeniami ze Światła, aż całkowicie się rozpuści, a mięso zostanie rzucone na pożarcie. Hieny cmentarne już stoją na warcie, każdą kość zmiażdżą zębami i zero już zostanie na Ziemi, co da rozumowi w ciemnościach oparcie.
Raz na zawsze Ziemia zostanie oczyszczona, oddzielone plewy od ziarna!
Nastaną czasy Światła na Ziemi, gdzie podstawy już teraz każdy chcący dobrego sam może mocno i szybko budować.
Mężnie walczcie o siebie ducha i bez dawania ciemności czegokolwiek od siebie!
Czujność i praca nad samym sobą może was jeszcze uratować.
Aby służyć trzeba być oddanym sprawie bez wątpliwości, przeżyć i wszystko ogarnąć poznaniem. Wolny duch może Panu służyć, tak jak od was Wola Pana Stworzyciela wymaga.
Pokorny duch bez zastrzeżeń to pojmie, dla niego to naturalne.