Cokolwiek się wydarza jest zawarte w Słowie Pana, w
Prawie się zawiera, obdarowuje lub obciąża ziemskiego człowieka.
Każdy, bez wyjątku
narastającemu ciśnieniu Światła jest poddawany, albo przyjmie zwiększoną siłę i
ją przetworzy, albo się rozłoży.
Wybór należy do człowieka,
który codziennie dokonuje go w każdej sytuacji, wynik ogółu pokazuje jemu miejsce
w stworzeniu, które zajmuje, bliżej Światła jest lżejsze i jaśniejsze, oddalone
od Światła cięższe i ciemniejsze.
Ciemni wokół Słowa się przejawiali, w głowach brudne myśli mieli, z chęcią zamordowali by Słowo lecz Słowa bez dostrzegania są.
Mrożący podmuch zmiata ich z góry i strąca w otchłań w ich świat myśli, mowy i czynów, który ich woła po cielesnym rozstaniu z Ziemią, która odetchnie od nich, obciążona od wielu wieków.
Lecz tego dzisiaj bez widzenia u nich jest, bez rozsądku szykują sobie coraz więcej tragicznych wydarzeń, a ostrzeżeń bez słyszenia już są, bo za mądrzejszych się mają, to rozum życiową rozpacz ciągle im szykuje.
I tak coraz gorzej, wiek za wiekiem mija, ludzki duch inkarnację po inkarnacji przeżywa i o całym ciągu zdarzeń zerowe lub mgliste ma pojęcie za każdym razem będąc na tej Ziemi, jakiż brak rozsądku, gdzie wielki rozum wasz, który wyciągnąłby z każdego dnia czy godziny pobytu na Ziemi logiczne wnioski.
Rozum sługa wasz nie lecz był Lucyfera, który topił was w próżności, w lenistwie duchowej ospałości, oziębli staliście się dla siebie i dla innych, wasze uczucia zamarzły, lody serca wam pomroziły, duchy ludzkie siedziały w więziennych ziemskich ciałach, które chcecie nazywać człowiekiem.
Deklaracje wolnościowe piszecie, narody ogłaszacie demokracjami, a prawo ziemskie gnębi was od wieków wielu i trzymał was Lucyfer we własnych celach, gdzie strażnik rozum doglądał was przy jego boku.
Gdzie wolność duchowa się podziała, gdzie wola życia duchowego uleciała? Wszystko odeszło od was, zero sobie zostawiliście dobrego, Pana Stworzyciela prawa odrzuciliście i w swoje życie bez wprowadzenia było i nadal tak jest!
Czekacie na nagrodę, Oskara lub inną ziemską błyskotkę, a dary Pana Stworzyciela, które wokół was bez widzenia, bez podnoszenia i bez rozwijania, chorzy, głusi i ślepi dalej do ciemności otchłani zmierzacie.
Jak wam pomagać, trochę do przodu idziecie i upadacie, wiara wyschła w was całkowicie, pozostała już tylko ślepa ta z kościołów tak zwana religia, która od Pana Stworzyciela odeszła, gdyż w Pana prawach jest bez współbrzmienia i występuje przeciwko Prawdzie.
Smutny los macie i jeszcze smutniejszy codziennie sobie układacie lecz rozum wypije z wami kielicha lub butelkę win waszych, może nabędzie wam kolejny błazeński ubiór lub większą czy mniejszą techniczną zabawkę.
Ktoś kiedyś nabędzie wam może kwiaty i położy wam na grobie lecz wtedy będziecie wy w wielkiej rozpaczy.
Powstaniecie martwi duchowo z grobów i będziecie sądzeni, koniec waszej duchowej świadomości!
Ból, syk rozpaczy, to za małe słowa tego, co was czeka, was śpiące duchy, leniwie snujące się po Ziemi.
Ślą ludzie energię, próbują oddziaływać i bez efektów, bo intencje brudne mają. Kto dziś w pokorze formować uczucia w słowach może z przekonania; wiem, że Pan Stworzyciel jest najważniejszy, a od kadzideł nie zero znaczących?
Wysyłanie uczuć w słowach puste jak duchy ludzi ziemskich oparte na mgielnych przekonaniach bez znaczenia i tak od tysiącleci wysyłają uczucia w słowach tak zwani wierni, trzepiący po próżnicy.
Znaczenie wysyłania uczuć w słowach jest wtedy, gdy czyste serce jak kryształ zabrzmi tonem czystych uczuć i intencji, a sam duch dąży do poznania praw Pana Stworzyciela, on jest otwarty przed Panem, a człowiek ten jest odczuwający.
Przeskoczenie iskry, zaiskrzenie następuje, gdy jest właściwe napięcie, ich różnica po obu stronach granic, na górze zawsze jest, na dole powstaje poprzez przeżycie, wzruszenie, sytuacji dobrej lub złej, wyładowanie następuje, przepływ energetyczny, wysyłającego otwarcie na działanie siły, działanie jednorodne, Światło zakotwiczy, gdy jest dla Światła otwarcie.
Bez uczuć ducha wysyłanie słów, to jak na żywo ptaka skubanie, efekt bliski zeru, za to wielkie zamieszanie i skubiący dozna szkody.
Nauczcie się praw Pana Stworzyciela, do poznania dążcie, a pewnego dnia wysyłanie uczuć w słowach zrodzonych spłynie wam na usta i czyste poszybuje do Pana Stworzyciela jak lilia, róża ognista, a miecz Sprawiedliwości Pana pojawi się nad wami, powstanie poprzez duchową przemianę i staniecie się prawdziwym człowiekiem, który nim zacznie wysyłać uczucia w słowach do Pana Stworzyciela, oczyści się duchowo, powstanie w nim uczucie z ducha, które da siłę do zabrania słów na górę.
Żyjąc dalej prawdziwie zobaczycie ze zdumieniem, jaki skutek dla was i innych niosą wysyłane uczucia w słowach prawdziwie.
Wysyłanie uczuć w słowach, ich jakość świadczy o tobie, o twojej wierze, o twoim poznaniu i przekonaniu prawdziwym o stworzeniu i Panu Stworzycielu.
Żyjesz duchowo jesteś szczęśliwy, radość duchowa wielka, dziękujesz za wszystko Panu, o coraz mniej prosisz, dziękujesz Panu Stworzycielowi swoją pracą i tak wysyłasz uczucia w słowach całym sobą duchem, bądź uczuciami zawsze przesiąknięty bez względu, gdzie jesteś i co robisz, zawsze jesteś prawdziwy, naturalny i przez to także duchowo żywy.
W oddali słychać dzicz, hordy ciemności, czas stanąć mężnie do walki, wpierw o siebie potem o innych. Dumnie stać w poznaniu, zwyciężając podążać na poziom duchowo istotny.
Zbroje poznania założone, siłę jeździec dosiada, w ręku miecz Światłem błyska, hardo do walki staje przeciwko i codziennie ciemności w popłochu przegania, bardziej zatwardziałym sługą Lucyfera spadają głowy, mało wierni odwróciliście się od Światła lecz miecz Miłości i Prawdy oraz Woli na karku wam spocznie.
Dziękujcie Panu Stworzycielowi za Siłę, jutro na polu walki wykonacie też swoje zadanie!
Kochajcie Pana Stworzyciela najmocniej jak obecnie możecie otwierając szeroko serca swojego podwoje.
Panie Stworzycielu, czyż składanie ciała swojego do odpoczynku nocnego może być inne niż z oczami zwróconymi do Ciebie Panie!
Panie Stworzycielu, Tyś dla duchów ludzkich wzorem wszelkiego działania, do którego dążyć powinni wypełniając swoje zadanie tu na Ziemi, będąc posłusznymi Twojej Panie Miłości coraz mocniej.
Kobiety powołane do pracy się zabierają inaczej byt
swój zatracają, by winę, brzemię zrzucić, czas na Prawdę się nawrócić i
otworzyć się na Światło, działając służyć Panu, drogę mi Jezusowi Chrystusowi
prostować na Ziemi, połączyć się w promieniu Miłości duchowej, daje Siłę do radosnego
działania, ratowania ludzi od upadku, od zatracenia ostatecznego.
Lecz gdy ludzki duch wołania
już bez słyszenia jest, zatrzymuje się, staje się kamieniem na wyboistej
drodze, jest utrudnieniem, które bezpowrotnie się omija lub usuwa jak zepsuty owoc
gnijący od wewnątrz.
Wskazani, wybrani w pracy ze
Światłem znajdą wyzwolenie duchowe dla siebie i dla innych, inaczej nastąpi
ducha zagubienie, uczucie utraty, zawód siebie ducha.
‘To masz’ już za mało, jak
można dać więcej!? Każdemu dane obrazy, podpowiedzi i skojarzenia, czegóż
chcecie więcej, aby uwierzyć!?
Powtarza się ponownie
historia, gdy w krytycznych momentach przychodziła pomoc od Pana, która została
odrzucona, bo rozum był bez przyjmowania objawień pochodzących od was ducha,
który jak antena odbierał i rejestrował.
Bądźcie konsekwentni w pracy
nad sobą, idąc właściwą drogą czas się prostować i we wszystkim żyć z Prawdą.
Wielka Księga Objawień dana
wam ludziom od Pana ma dla was wszystko w najdrobniejszych szczegółach, jest księgą
życia dla żyjących duchowo ludzi, dla martwych nie, gdyż zimni zamknęli martwe
swoje oczy na wieki.
Prawda przyśpiesza ruch
krwi, uwalnia zatory, rozpuszcza skrzepy, a serce jak dzwon bije w Miłości ton,
które Światło na Ziemi niesie rozświetlając mrok i usuwa cień ziemskiej
próżności. Tym samym staje do walki o ludzkiego ducha, wpierw o siebie, potem o
innych, tworząc światły miecz Sprawiedliwości Pana, który Miłością się zwie.
Ochoczo podążam dalej na tej
Ziemi, bez zatrzymywania się, choć byś założył sobie powrozy ciemności na szyi,
zawodzisz, twój wybór, mój cel jest żywy, martwy duchowo za mną na poziom
duchowo istotny jest bez możliwości podążenia, rozpadanie się jak stare kości,
pełno ich chodzi po Ziemi i leży na cmentarzach dumnej ludzkości.
Wciąż bije serce moje na tej
Ziemi wśród ludzi. Żywych duchowo, tęskniących do Prawdy, do Światła, do Pana
odnajduję, pozostali miną mnie obojętnie i podążą dalej wybraną do rozkładu
drogą i tak się zagubią.
Wyciągajcie ludzie wnioski z
objawień, ze zdarzeń rzeczywistości, wszystko wokół was się rozgrywa, kto chce
jeszcze zdąży, innych bez słuchania, to ich trzymają przy Ziemi martwe mrzonki,
rozumu gesty rozpaczy i różne żądze.
Już czas przeżywać Słowo
Pana cały dzień do wieczora, a podczas odpoczynku nocnego duch uwolniony od
ciężaru ciała, zwiększa swoją aktywność, swój ruch i rano może wiele z tego wam
pozostanie, ku waszemu pokrzepieniu lub ku przestrodze.
A w naturze duże ożywienie
następuje, ruch narasta. Tych, co z drogi zeszli żywioły przyczyniają się do
odwołań z Ziemi, ich dalsze bycie przeważnie jest straszne, każdy z nich pozna
na sobie, w przeżyciach, jakie prowadził drętwe i martwe na Ziemi bycie, choć wiele
razy przyszła myśl jaśniejsza lecz ją odgonił, aż przyszło ziemskie
rozliczenie, duch pobyt na Ziemi swój źle zakończył.
Dumają i są dalecy od wiedzy, że żywą Miłość i Wolę Bożą wśród siebie mają.
Szukają, stare księgi wciąż przeglądają, a uczuciami mnie część Pana, Jezusa Chrystusa i Wolę Bożą Immanuela na Ziemi za mało jeszcze poznawają, bielmo na oczach mają, uszy zarosły trawą, uczucia odeszły już dawno, kto ich jeszcze do życia duchowego przywróci, gdy gnijące ciało już mają, które jest już w rozkładzie!
Gdy z nich bez korzystania są do wzlotu na poziom duchowo istotny, a w nich upadają bez powrotu?
Czy tak trudno swój upadek dostrzec?
Tak! Widać go z boku, osoba, która leży na dnie samym myśli i ma przekonanie; żejest w najlepszym stanie, wszystko jej pasuje nawet, gdy morduje słowem lub czynem, albo myślą codziennie, następnego dnia złymi uczynkami morduje dalej i tak dalej.
Rozumowi ludzie mają taką skłonność, że słuchają ciemnych, bo swoim stanem mają bliżej do ciemności. Żądze, zależności, nałogi same i wiele innych, to ich stan zły, to otwarte ciemne bramy, przez które ściągają jeszcze gorszych niż sami są i tak swoim stanem z dnia na dzień coraz mocniej pogrążają się.
Swoją obecnością działają na innych, wzmacniają złych, a osłabiają siebie.
Aby wyzwolić się od takich upadłych ludzkich duchów należy wzrok podnieść do góry i codziennie na poziom duchowo istotny iść, mając serce zanurzone w poznawanej Woli Bożej i bez dawania możliwości nikomu z drogi tej ściągnąć się.
Słudzy Lucyfera mieli niskie, ciemne i kłamliwe poglądy, które swoim skomplikowaniem, brakiem logiczności i pustymi miejscami charakteryzują się. Są skierowani do gęstej materii i po tym rozpoznają się, otyli od ziemskich niskich cech próżności i głupoty, w mowie, zachowaniu czy wyglądzie smutni i sztuczni są, bardzo daleko są od Prawdy.
Poznasz ich po ziemskich ‘koralikach’, którymi zakrywają się, począwszy od ubrania, biżuterii, a skończywszy na mieszkaniach czy samochodach, liczba ‘koralików’ jest wielka, barwami głupoty rozumowej mienią się.
Zostawiam tych, którzy chodzą po mylnych, rozumowych drogach oni w szponach Lucyfera tkwili, konto swoje obciążają swoją ułomnością od wieków, ciemni tacy są.
A czy trochę lepsi mają szansę się wyzwolić i pójść tam, gdzie szlachetność, czystość i dążenie do doskonałości jest?
Tak lecz z każdym dniem ziemskim, godziną, trudniej jest, można odnieść większe rany lecz te później szybko goją się.
Wystarczy zacząć się rozglądać i uważnie badać to, co wokół dzieje się, a uważny obserwator odkryje Prawdę i Światło, które w Miłości duchowej poprowadzi do góry cię. I odrzuć stare poglądy, przyjmij Miłość duchową i zgodnie z prawem zmieniając się, unieść się do lżejszych, subtelniejszych i bardziej ruchliwych krain, gdzie kochają z oczami uniesionymi wszyscy Pana, za to, że JEST!
Podążając szybko w górę poznasz, jaki głupi byłeś, choć za mądrego uważałeś się i w byciu ciągle jak krzyżówki na skrzyżowaniach złe drogi wybierałeś, tylko ilość kratek zgadzała się. Hasła, a bez poznania Słowa byłeś i to zgubiło cię.
Wyzwól się od bycia mordercą i bez mordowania nigdy więcej Słowa, bo do dzisiaj robiłeś to cały czas.
Wyzwól się od panowania bezwzględnego rozumu, który łańcuchami świecącej próżności przy Ziemi trzymał cię, a na końcu, gdy Ziemia się otrząśnie, a ty bez zmian dobrych będziesz, to pozostaniesz uwięziony za kratami, gdzie rozum będzie twoim osobistym strażnikiem i tortury zaczną się, załamując się upadniesz, duchowo zanikniesz, bez duchowego chcenia słuchania byłeś, to na własne życzenie już zanikasz. Brak obmyślenia planu ucieczki od ciemności i bez zrealizowania go, to możesz do siebie mieć pretensję i do swojego pana, rozumu, który wiele cywilizacji doprowadził do zaniku i ciebie doprowadzi też.
Panie Stworzycielu wszystko się zmienia i przemienia, Siła ciągle narasta!
Kochają Panie Stworzycielu Ciebie na Ziemi ludzie duchy, nawet te mało świadome, które najgłębiej w gęstą materię się zanurzyły i przykuły się do niej najmocniej. Te uwalniane z gęstej materii będą drastycznie, przez wielkie cierpienia, aż do zaniku świadomości siebie ducha włącznie.
Pozostałe duchy, choć ich mniej jest mają szansę na uświadomienie się w gęstej materii jeszcze, pomoc Panie Stworzycielu mają w Twoim Słowie zawartym w Objawieniach Woli Bożej i w Wielkiej Księdze Objawień danej przez Panią Immanuela i przeze mnie, części Ciebie, Jezusa Chrystusa, jesteśmy na Ziemi.
Tak wielką pomoc ludzie mają obecnie z Miłości Twojej Panie Stworzycielu danej, obrazy przepiękne przed nimi są rozwijane, uczucia ich wzmacniane lecz oni bez wiary są, wątpliwości przed sobą tworzą, tak mocno przykuci są do gęstej materii rozumowo.
Czas Panie Stworzycielu za Twoją zgodą użyć miecza ze Światła, który ze sobą niosę i ratować ludzkie duchy, innych odwołać, bez szkodzenia sobie więcej będzie. Największe hordy ciemności leniwie w barach próżność przez słomki ciągnących czas rozliczyć i tu Panie Stworzycielu potrzebuję Twojej pomocy i wsparcia dla Istotnych, aby pomogli wykonać Boży plan.
Siła od Ciebie Panie Stworzycielu dana narasta coraz mocniej, w pożodze nadchodzących zniszczeń i odwołań nastaje proces oczyszczenia Ziemi od ciemności, docieram Panie do tych, którzy uczciwie pragną Twojej Miłości, aby ich wesprzeć na drodze powrotu do domu, do światłych wyżyn, bliżej Ciebie Panie Stworzycielu.
Budzę Panie tych, którzy jak wcześniej chciano mają świadomi siebie ducha tu na Ziemi Tobie Panie Stworzycielu służyć lecz gdyby stało się inaczej i w bojach ci również polegliby, ja na tej Ziemi, dalej daje Miłość i Prawdę, która pochodzi Panie od Ciebie, nawet gdyby w ostatniej sekundzie pobytu na Ziemi znalazł się tylko jeden duch, który chciałby Tobie Panie służyć.
Tyś PANIE stworzycielu umiłowany jest najmocniej, od Ciebie wszystko pochodzi co dobre, właściwe i kochające, pełne Miłości, kocham Cię Panie mocno i świadomość jest trwała, uczucia i Miłość.
Działam radośnie dalej, każdy czyn światły i czysty do Ciebie Panie Stworzycielu mnie zbliża, aby Twoja Siła Panie mogła zakotwiczyć w licznych duchach na Ziemi.
Dzwon już słychać, od jego brzmienia walą się mury ciemności, do ich wyżycia i całkowitego zatracenia.
Panie Stworzycielu obecnie tu na Ziemi służba Tobie Panie jest tym najwyższym, co mogę do Ciebie Panie w Miłość dawać, to wielki dar i wspaniały obowiązek, praca nad sobą i pomoc innym, to właściwa czynność, której czas nauczyć innych, chcących radosnego czynu, głosząc Prawdę i żyć w Prawdzie dla Ciebie Panie Stworzycielu, dla innych, aby wskazać im na poziom duchowo istotny drogę.