Ciąg
zmian na Ziemi wszystko przemieni, istotni już się do tego przygotowują i
ludziom ich ‘bigos’ do spożywania szykują, dając każdemu to, co sam wytworzył.
Trochę wstrząsów dla opamiętania, aby cofnąć się
jeszcze z drogi fałszywej.
Lecz kto zrozumie natury działanie?
Rozum wszystko zepchnie na plan dalszy i bez odczytania
przesłania trzęsień na Ziemi w poszczególnych miejscach odpowiednio dobranych,
gdzie zło przybrało na sile.
Popioły Etny i Wezuwiusza obsypią najbliższe miasta
na wiosnę, Solfatara obudzi się ze snu.
W miejscach, gdzie wulkany spały istotni budzą je ze
snu.
Woda brudy na Ziemi zmyje, ta z góry, rzek i oceanów,
resztę wiatr dokona. Bardzo dużo ludzkich ofiar.
Choroby od ludzi narastają na sile, systemy pomocy
padają martwe pod naporem liczby chorujących i zdarzeń tragicznych, raniących.
Bicze nad Ziemią trzaskają sąd ostateczny ludziom
oznajmiają, odwoływanie ludzi z Ziemi następuje dla każdego, kto źle postępuje.
Rozumowe dywagacje bez wspomagania
są i w dół człowieka mocniej ściągają.
Wszystko się zmienia i
przemienia coraz mocniej, dlatego czujność i uważność ducha też rośnie.
Realizuj konsekwentnie to,
co przychodzi duchowo, to najlepsza dla ciebie droga, od dziś, od jutra nie.
Tak zwane przyjemności, to słabości, krok po kroku je zwalczaj, są dla ciebie
ducha obciążające.
Rozkołysane fale energetyczne prowadzą was w kierunku Światła, dając możliwość duchowego wzlotu. Całkowite przeobrażenie następuje, gdy duch ludzki po falach Światła wstępuje, jaśniejszym i lżejszym się staje, cech dobrych jemu nastaje coraz więcej, do wzlotu Wola Pana Stworzyciela siły jemu dodaje i duch ludzki czuje, że się rozwija w radości i w szczęściu.
Wspiera wszystko, co szlachetne ma cechy, podaje siłę do podniesienia się z gęstej materii ku subtelniejszym krainom jaśniejszym i tak powstaje oraz rozwija się kolejny duch ludzki.
Ten, kto duchem ludzkim świadomym się stanie do poziomu duchowo istotnego się dostanie, aby wieść szczęśliwe i radosne życie, dziękując Panu za taką możliwość darowaną.
Co za wielkie szczęście! Ten je otrzyma, kto zasłużył na nie poprzez duchową pracę, aby stać się zupełnie nowym, wchodząc na tory praw Pana Stworzyciela, w Miłości duchowej zanurzonych, gdzie Światło dominuje całkowicie, co przeżywasz osobiście.
To, co czujesz, widzisz, słyszysz, wzbudza pokorę, stajesz zdumiony i w milczeniu dziękujesz każdą chwilą za dar, że w stworzeniu Pana żyjesz.
Im dalej postępujesz tym światlejszy się stajesz i wszystko rozbudowujesz będąc twórczy i szlachetniejszy. Co za piękna przyszłość ducha ludzkiego, który wie, że zanika duchowo bez Miłości i Prawdy oraz Woli Pana!
Co zastąpi radość i szczęście ze służby dla Pana? To są duchy, które chcą być jak najbardziej idealni, dążąc jak najbliżej ku Światłu.
Ty, który czytasz czy słuchasz Słowo zrób to, aby z Ziemi świadomym siebie ducha móc się wydostać, podążając dalej jasną drogą. Miłość duchowa stanie się twoją pasją skierowaną do Pana!
Czuj, myśl i pracuj nad sobą duchem, dzień i w nocy, aby było bez możliwości odebrania tobie duchowej tożsamości, abyś by daleki od uleganiu wabieniom ciemności. Wyzwól się od złego i dąż do Miłości duchowej rozkwitając jak róża, dąż do czystości niczym lilia, a mieczem toruj sobie drogę odcinając się od pnączy ciemności, które oplatają duchy zasypiające, bo zapomnieli o naturalnej czujności.
Dookoła czyha pokusa na ducha lecz on jej bez ulegania i bez słucha jej, bo to już jest oczyszczony duch, wolny od materialnych pragnień z oczami zwróconymi w pokornym wysyłaniu uczuć w słowach do Pana, który daje Miłość duchową temu, kto tego z całego serca pragnie.
Gdy dojrzejesz duchem tu na Ziemi i zostawisz ziemskie ciało, staniesz nowo narodzony, w nowym świecie kontynuując wzlot do poziomu duchowo istotnego, gdzie życie duchowe!
To będzie i jest euforyczny marsz ku szczęściu i radości, za co już dziś wysyłajcie uczucia do Pana umiłowanego przez was, ja jestem królem wielkiej materii, na Ziemi przebywam.
Ostra
wymiana piłek wzajemna w celu lepszego dogadania, piłki się wymieniają jak
zagadnienia poruszane we wzajemnej współpracy.
Jak góra powie tak dół odpowie, taki jest naturalny
stan rzeczy.
Doskonalić trzeba się tu na Ziemi, na górze są
doskonalsi, znający lenistwo rozumowe, w kierunku duchowej twórczej pracy.
Rozum zawsze jak leniwe zwierzę unika wysiłku, który
jemu duchowy pan zleca dla poprawy
swojego wizerunku. Dlatego wymogiem dzisiaj już jest koniecznym, aby rozum stał
się sługą ciebie ducha, żeś jest duchowym i z duchowo istotnego w ciało się na
Ziemi wrodził. Ciało jest twoim opakowaniem podczas przebywania na Ziemi, jak papierek,
a zawartość nie. Czas, aby tą prostą i naturalną zależność pojąć ostatecznie.
Wniosek taki płynie; że duch wykorzystuje
ciało gęsto materialne swoje dla celów duchowych, a ciało gęsto materialne bez wykorzystywania
przez rozum do celów ziemskich. W pierwszej sytuacji wzlot ducha na poziom
duchowo istotny następuje, druga sytuacja wszystko rujnuje, w ciemności się
stacza.
Większość ludzi na Ziemi wybrała rozumowe leniwe
bycie i obojętne co wymyśli, odkryje zawsze to, co dotyczy tylko gęstej materii
Ziemi, są to z natury niższe wibracje, tak zwane pobudki niższej natury.
Duch zawiera w sobie wszystko wyższe; uczucia,
szlachetność, dobro, inspiracje twórcze, podążanie na poziom duchowo istotny,
tego chce duch jako naturalne. Na tej płaszczyźnie jest obecnie najwięcej
pracy, to tu decydujesz o sobie dzisiaj, wczoraj nie, jutro nie, tu i teraz w
jednej chwili decyzja, dzięki której podążysz do uświadomienia siebie ducha, ku
Światła lub zaliczysz upadek, w którym zasadniczo już jesteś. Jeszcze sam sobie
tylko kubeł pomyj z całego bytu wylejesz na głowę, aby ze sobą skończyć.
Chciałeś i masz, bez wiary prawdziwej, to sam wszystko co zrobiłeś źle,
przeżyjesz i film twój się skończy.
Twoją pasją było dążenie do ziemskich żądz niskich,
wymień sobie co tylko chcesz, a brak było dążenia na poziom duchowo istotny.
Tych, którzy jedną pasję w życiu mają, która ich
myśli, słowa i uczynki przeniknęła całkowicie Miłością duchową do Pana, tych
odczuwających widzę jak diamenty, którzy swoimi czystymi otoczkami na Ziemi świecą!
Na
pustyni brakuje wody, gdy żyje się bez Słowa na Ziemi. Kto bada Słowo podane
przez Wolę Bożą poważnie i całkowicie, choć jest to człowieka obowiązek.
Ślepi, głusi i bez mowy naukowcy na Ziemi, bez umiejętności
korzystania z darów otrzymanych od Pana. Siebie ducha próbują i zastępują
ziemskimi maszynami i urządzeniami, co wyklucza poznanie Prawdy całkowicie.
Dzisiejszy człowiek sam się pozbawił wysiłku
całkowicie, aby poznać Słowo Pana, choć ono logicznie tego wymaga od niego.
Duch ludzki w ciele człowieka jest bez możliwości
poznania stworzenia, innych światów szukając ich rozumem w nawet
najodleglejszej dla niego gęstej materii, straci marnując jemu darowany czas na
Ziemi, bez przepracowania właściwej lekcji. Po opuszczeniu gęstej materii Ziemi
duchowo głuchy, ślepy i bez mowy ‘narodzi’ się w materii lub subtelniejszej
materii, gdzie rozumu już będzie brak, gdzie wartości ducha się liczą, a tych
cech na Ziemi mało rozwinął, bo było bez szukania i kulawy w bólach, gdzie
człowiek dalej podąży.
Zarozumiałość bez pomocy, bo jej tam już brak, dumny
ziemski człowiek pozbawia się samowolnie kluczy do dalszego życia i rozwoju
duchowego. O drogę dalszą jak i kogo będzie pytać, bo jak pozbawiony duchowo mowy
może pytać, u którego wiary w Pana już brak.
A ci, którzy go zwodzili; rodzina, księża, politycy,
znajomi i on sam rozumem pustym swoim kierowany, tacy sami jak on tkwią w ‘lepszym
świecie’ głusi, ślepi, bez mowy. Za mało powiedzieć; ‘bo byli bez wiedzy’! Sami
na Ziemi odcięli się od siebie ducha, od cichych duchowych podpowiedzi, gorzki
owoc ziemskiego bycia będziecie spożywać.
Obawiam się tylko jednego, że już upadliście duchowo, gdyż czasu ziemskiego mało ceniliście
jako daru Pana i lekcji duchowej bez przerobienia i na tak zwanym ‘tamtym
świecie’, całkowicie jesteście bez przygotowania do dalszego życia, a ono tam
na was czeka, to skutki waszych błędnych i złych słów, myśli i ziemskich
czynów. Okażą się dla was straszne, choć na Ziemi bez wiary lecz brak znajomości
trzech praw Bożych zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana jednak wymaga
od was wszystkich ich przestrzegania i konsekwencji skutków zwrotnych.
Duchy ludzkie tu na Ziemi to przestępcy wobec praw w
stworzeniu! Więzienie, produkt waszego ziemskiego rozumu, które z myśli
zrodziły fałszywe słowo i w czyn się przerodziło ziemski, to wasze więzienie,
kara za wasze winy, od tego żaden, nawet ‘najlepszy’ prawnik jest bez
możliwości was wydobycia, on w podobnej celi wyrok swój odbędzie.
Większość z was we własnym więzieniu już zostanie,
tam żywot swój zakończycie, przez przeżycie wszystkich swoich myśli, słów i
czynów ziemskiego bycia. Cierpienie ziemskie jest niczym z tym, co tam przeżyjecie. Klucze do waszego życia, poprzez
własny rozum przekazaliście dobrowolnie Lucyferowi, on był waszym naczelnikiem
więziennym tu na Ziemi i w czekającym na was więziennym przyszłym byciu.
Pasiaki, to wasze przyszłe okrycie, które tak mocno
chcecie na siebie włożyć. W więzieniu będą inni, pomogą wam odbyć wyrok wasi
towarzysze; głupota, pycha, zarozumialstwo i dziwni ‘przyjaciele’, rodzina,
księża, politycy, przedsiębiorcy, tacy sami puści jak wy za bycia.
Dla was wszystkich kieruję słowa: żegnam, większość z was ma małą, nikłą
szansę ujrzeć Światło, gdyż już na Ziemi Słowa Bożego bez ożywienia w sobie,
choć co najmniej raz słyszeliście głośne i ciche nawoływanie lecz wy dalej
fałszywą drogą podążacie. Na bagna!,
to wasze hasło propagandowe, rozwinięcie jego brzmi; do rozkładu! i tak oto stoicie sami przed sądem ostatecznym, sami
siebie osądzicie całkowicie, odrzecie się z rozumowych złudzeń, raz na zawsze!
Już bez ostrzegania, bo wy już bez słyszenia!
Wzywam trochę choć logicznie myślących ludzi do
zmiany na lepsze, do refleksji nad sobą duchem, do uzdrowienia siebie ducha, do
zrzucenia łusek z własnych oczu, do całkowitego odmienienia się!
Jeżeli w tym kierunku ktoś będzie chciał podążyć to
czeka na niego wyciągnięta tu na
Ziemi pomocna moja ręka, dłoń pełna ciepła i Miłości lecz wymagam
przestrzegania praw Pana!
Bez zasypiania snem kamiennym, wytężcie wszystkie
swoje duchowe chcenie, by odrodzić się na Ziemi radosnym i szczęśliwym!
Światło
pali ciemności w całości na wszystkich płaszczyznach, zasięg cało ziemski.
Zjawisko dotyczy tych ludzi, którzy śpią duchowo, ich jest największa,
narastająca męka. Mądrych bez pytania, a po lekarzach chodzą i próbują leczyć
objawy, które karmiczne do nich przychodzą. Dostają tabletkę, przejdą
ostatecznie jakąś operację lecz to jest bez wpływu obecnie na ich sytuacje.
Ogólny stan będzie coraz gorszy, cierpienie narasta i tak ciemności los swój w
Świetle wygasa.
Bóle, męki i jęki narastają dookoła, ich życie jednak
jest bez zmian, brak duchowej reakcji.
Ogień pali wszystko, co jest bez współbrzmienia z
Miłością Pana!
Bez wiary byliście i jesteście w to, że sąd ostateczny
na Ziemi nastanie, a teraz każdy przed nim staje. Ogień pali w was wszystko, co
do oczyszczenia Ziemi jest konieczne, brudne myśli, słowa i uczynki z całego
bytu waszego są pod działaniem siły oczyszczającej. Jak snopy siana w ogniu
płonące wygląda wasza bliska przyszłość. Pozostanie z was po oczyszczeniu, już
tylko popiół, same zgliszcza i tak wypaleni załamiecie się duchowo.
Godzina rozliczenia za wszystko, co zrobiliście w
całym swoim bycie już nastała,
ziemski czas ją dla was odmierza, każda sekunda jest zaznaczona w was wyraźnie,
aż całe zło z was odpadnie.
Sny ludzi ostrzegają, mówią wyraźnie, co was czeka,
ale wy jak zawsze nawet dla siebie ducha jesteście bez posłuchu, brak wam
duchowego życia.
Mnie Jezusa Chrystusa kiedyś bez przyjęcia duchowego,
Woli Bożej bez słuchania, to cóż pozostało…, wypełnić prawo Boże, które zawsze
oddaje to, co zostało wcześniej zrobione.
Każdy się rozlicza obecnie ze swoich myśli, słów i
czynów i na tym koniec większej części ludzkości!
Ci, co przeżyją
oczyszczenie, może będą duchowo czujni i uważni, aby dostrzec pomoc im daną ze
Światła na Ziemi we mnie części Pana!
Kto na Miłość serca zamknie może ‘zasnąć’ duchowo,
gdy rozpali go oczyszczający ogień Boży!
Wykorzystajcie obecnie czas na Ziemi, bo zabraknie
wam go i w rozkład z większą częścią ludzkości podążycie.
Jaśniej ostrzeżeń płynących bez potrzeby tłumaczyć,
resztę wam wyjaśni przerażenie, które zagląda już w wasze oczy!
Inteligencji rozumowi zabraknie w tłumaczeniu
dopadających was chorób, zaraz, klęsk żywiołowych i wzrostu ogólnej wypadkowości.
Dobrobyt cywilizacyjny padnie przed nawałem
rozpadających się ciemności. Systemy społeczno-polityczno-gospodarcze pękają,
pokazując rozpad całości.
Sami to wszystko doświadczacie codziennie, kto
wyciągnie wnioski, kto zapyta o ratunek, kto otrzyma pomoc?
Odpowiedzcie sobie ludzie, szukajcie rozwiązań ci,
którzy jeszcze są duchowi i zachowali czujność wewnętrzną. Pozostali to martwi
duchowo, jak cienie chodzą po Ziemi, o nich już nikt bez wspominania, po sądzie
ostatecznym trafią do leja rozkładu.
Ziemia odetchnie, a pozostali z radością przystąpią
do budowy Królestwa Tysiącletniego, obiecanego wcześniej ludzkości.
Podstawy już teraz Królestwa trzeba budować w sobie
duchu, jest to proces energetyczny, który przejawi się zewnętrznie. Od siebie
ducha trzeba zacząć brak innej drogi, przemiana duchowa w całości, bez
możliwości obejścia praw Bożych!
Życzę wszystkim poważnego podejścia do siebie ducha i
rozważenie Słowa podanego.