To
co ziemskie znacie, a duchowego bez rozpoznania, rozumem duchowego mało
pojmiecie, inny gatunek. Duchowym, czyli uczuciem siebie ducha rozpoznacie i
wszystko, co z duchowego otrzymujecie.
Rozum w Ziemi wasz się zakleszczył jako produktu mózgu
gęsto materialnego, duch unosi się nad gęstą materią lecz rozum w ciele was
uwięził.
Uczucia, odczuwanie was uwalnia, was ducha i wtedy
duch trzech Bożych praw słucha zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana i
podaje je do mózgu, który właściwej mowy ducha słucha.
Płatki róży na wietrze szepczą do ucha o mnie Jezusie Chrystusie na Ziemi lecz oprócz istotnych, kto ich słucha, kto się nad tym choć raz zastanowi i sam sprawdzi informację? Jasny krzyż na Ziemi świeci i potwierdza, że mam rację.
Lecz gdy do rozumu ludzkiego dotrze taka myśl od razu następuje dywagacja i rozpuszcza się w tłumie myśli i znika dla ludzkiego ducha taka informacja.
Naród polski w większości zwie się ‘chrześcijanami’ i jest bez wiedzy, że pod swoją strzechą gości mnie część Pana Stworzyciela!
Ci, którzy widzą na mnie krzyż Prawdy, nade mną Gołębicę lub mocne Światło potrafią dojrzeć do wartości swojego widzenia.
Ciemni znów wokół krążą lecz tym razem prędzej się rozłożą niż swój zamiar spełnią, inspirowany podszeptami Lucyfera. Choć znów ci sami słudzy, gnani żądzami mnie by z Ziemi wyeliminowali, aby brak było słuchania Słowa Pana, bo burzę ich mury, podstawy ich drętwej egzystencji.
Wsłuchujcie się w Słowo wszyscy, do których dociera. Siła zmienia każdego, kto szuka duchowego oparcia na Ziemi, aby skoczyć w rozwoju ponad martwymi duchami gnieżdżącymi się w rojach szerszeni i uniknąć żądła ciemności.
Wy ludzie otrzymujecie siłę do wzlotu lecz to wy sami macie obowiązek siłę tą wykorzystać jak silniki rakietowe, aby przebić gęste, tlące się, duszące dymy ciemności, które zasłaniały wam Światło całe wieki.
Baczcie uważnie i czujnie, aby rozumowo kamienie szlachetne, które żywe Słowo rozdaje w swojej mowie jeszcze przyjąć duchowo do siebie.
Słowo Pana dla każdego ducha na Ziemi ma wartość najwyższą, gdyż jest Prawdą oczywistą, która prowadzi każdego czystego na poziom duchowo istotny zawsze, jedyne jasne oparcie na Ziemi i na dalszą drogę przez inne światy.
Dwa tysiące lat temu ja Jezus Chrystus dałem wam Słowo Pana Stworzyciela, co z tego przyjęliście do siebie ducha?
Od lat dwudziestych dwudziestego wieku część Pana Immanuel Wola podał wam Słowo. I co przez ten czas zrobiliście? Nawet mało chcieliście przytrzymać się podanej wam ręki ze Światła!
Wy ludzie trzymaliście się rozumu, a Światła nie!
Słuchaliście rozumowców, a siebie ducha nie.
Dziś do was mówię jeszcze raz, w nowym objawieniu Pana, ja Jezus Chrystus, jak chcecie mnie usłyszeć i drogę zobaczyć do domu ducha, skoro duch jest bez słyszenia jak do niego mówię i bez widzenia Światła, gdy przed nim stałem!
Czy coś z wami można jeszcze zrobić oprócz rozkładu, czy ktoś z was poderwie się do lotu, pytam już głośno i otwarcie: kto z was stoi czujnie na warcie?
Wielu z was czyta Wielką Księgę Objawień i Objawienia Woli Bożej od lat wielu, nawet spotykają się z podobnymi sobie i co się dzieje… zero czegokolwiek! Duchy ludzkie zapomniały o sobie wzajemnie. Patrzą na siebie, trzymają w rękach Słowo, serca próbują otwierać, przeżywać duchowe chwile i przez trzy dni Świąt na Ziemi udają, że duchowo żyją. A potem są znów sobą, czyli są duchowo martwi. Zaprzeczacie, ja jednak widziałem was osobiście ziemskimi oczami. Chciałem was odczuć w Miłości, a wieje od was już tylko chorobami, na to jesteście zdecydowanie otwarci. A gdy wam znikną nawet dolegliwości ciała, wy duchy, gdzie się skierujecie, do braci i sióstr upadłych, czy pójdziecie za Słowem?
Macie Słowo w rękach, ja po Ziemi chodzę i brak jest chcenia zobaczenia waszego celu duchowego, który w oczy wam świeci!
Choć się ożywiacie, budzicie, otrzymujecie nowe wciąż siły, duch od nowa żyje, ale już po kilku minutach, godzinach, dniach powracacie w stare swoje ‘bety’, nawyki, żądze, pomagacie sobie wzajemnie.
Bez osądzania was, to zrobi Prawo Pana, które was oskarża za brak życia duchowego, za brak uczuć, za brak serca!
Tak wiele dostaliście, tak wiele otrzymujecie nawet na nikłą waszą prośbę, a wy, co robicie, duchowo śpicie, a gdy się na chwilę obudzicie znów zasypiacie.
Poznaliście i zapomnieliście i tak od wieków całych.
Czy dziś tak samo postąpicie?
Czy Miłość i Prawda żywa was jeszcze ocali?
Czy dacie się ocalić?
Życzcie sobie tego z serca swojego, ja idę się zanurzyć w wysyłanych uczuciami słowach, aby jak najczyściej słuchać Pana.
Duchy
ludzkie czują ożywienie i duchowe radosne przebudzenie.
Powstają widzący na Ziemi, aby głosić sąd Boży.
Każdy sądzi
się sam ostatecznie, zjawisko
występuje w masowy sposób. Groby pustoszeją i znów się zapełniają. Ciała
ludzkie wigoru się pozbawiają, wiodąc bycie śmieci.
Naukowcy rozum swój badają, jakieś z nim związane mało
jasne zależności, trwoniąc majątek narodowy, który jest źle wykorzystywany.
Polityka w ciemnościach miała oparcie, mylne
rozwiązania, ostateczne szukanie oparcia.
Brak przewodnika, stado ludzkie się zgubiło, ze
swojej naturalnej drogi zeszło, ludzie szukają trawy zamiast siebie ducha. W trawie
siedzi wójt, pan i pleban od tysiącleci i wielu doprowadzili do zguby duchowej i
ziemskiej, jest bez możliwości ‘przeżucia’ tego, co ludziom jako strawę dają,
bo to już są same śmieci.
Ludzie w większości bez udziału czynnego w polityce w
Polsce, bo czują, że to jest martwe duchowo. A duchowo martwa polityka daje
plewy zamiast ziarna.
Duchowe wiatry dziejowe wymiotą je wszystkie, zostaną
tylko ziarna, nasiona prawdziwe, które w Słowie zatęsknią do Światła. Duch w
nich samych ożyje i zacznie wzrost i lot ku duchowo istotnemu skierowany jako
naturalna reakcja.
Światło ich
ogrzeje, ożywi i odżywi!
Światło na Ziemi czysto widzi, wszystko inne widzi
odblask tego.
Telewizja nuży ducha i na cmentarz go prowadzi,
chorych, zarażonych ciemnych myśli.
Czas wyłączyć telewizję i żyć życiem duchowym, to
próba zastąpienia żywego ducha martwą gęstą materią, choroba współczesnej
cywilizacji, jak zaraza w każdym domu siedzi i jad w wizji i fonii sączy do
słuchających i oglądających, pa, pa telewizji!
Już czas ubrać się w czystość i stać się lżejszym,
aby móc pełniej Słowa słuchać, żyć Nim, w sobie Go ożywić i stać się
pełnowartościowym człowiekiem słuchającym swoich duchowych uczuć i nim
prowadzić siebie ducha zanurzonym w ciele ziemskim, będącym zewnętrznym
okryciem dla ciebie podczas pobytu na Ziemi i niczym więcej.
Jak to pojmiesz w swojej prostocie, to już stałeś się
większym! Ciało jest ziemskie i z Ziemią na stałe związane. Duch jest uwolniony
od przestrzeni i czasu, jest lżejszy, niesiony po Ziemi uczuciem, który Miłość
duchową poznaje.
Miłość duchów to obraz piękny. Związek ciał, to
świeckie zgromadzenie ziemskie, ciężkie.
Czyli Miłość jest duchowa, od Pana pochodzi, w niej
duch się rodzi, rozkwita i żyje w pełni z drugim duchem jemu podobnym lecz
trochę innym subtelniejszym, wzajemnie przeżywają Miłość duchową coraz większą.
Na Ziemi jest ich chcenie się obudzić, aby duch
wyzwolił się od materii, na początek gęstej. Potem, gdy uczucia zagrają
znajdzie drogę do domu, różami uczuć usłaną.
Droga duchowa wiedzie do duchowo istotnego poziomu,
ziemska jest pełna kurzu, stresu, jest ciemna, chyba, że duch ją swoją iskrą
wydobytą oświetli i ciemności z Ziemi przepędzi, a już to się dzieje. Bacz
uważnie, abyś się uratował!
Twoja rodzina prawdziwa w krainie duchowo istotnej
przebywa, a daleka jest od krainy cienia, którą jeszcze była Ziemia lecz czas
już to zmienić ostatecznie, więc się rozwijaj duchowo lub giń, wybieraj!
Pomogę przy wzlocie ducha, na upadek patrzę smutnymi
oczami.
Wykonuję plan Pana, w Nim znajduję umiłowanie.
Ziemskie plany ludzkości są daleko od zgody z Bożymi prawami i runą na twórców
wraz z ich zwolennikami, od nich się odwracam jak od zarazy.
Boże Prawa są dla mnie Miłością i jasno wskazują
Światło i tu jest moje miejsce będące zawsze w ruchu, dające radość, szczęście
i zadowolenie, satysfakcję i wykonuję to co płynie od Pana, Pan jest Miłością!
Wszystko inne jest raz na zawsze obce, małe ziemskie
zabawki dla siedzących w bagnie ciemności. Jest tam wyjątkowo mało wygodnie,
brak życia duchowego i Światła ogrzewającego.
Wyciągając jasne i logiczne wnioski stwierdzić
należy, że na Ziemi trzeba siebie ducha obudzić i w służbie Pana powrócić,
będąc lżejszym, do swojego domu i bez pozostania na noc na Ziemi, bo grozi
upadek duchowy od ciemności, całkowity rozkład.
Gromadźcie się ludzie wokół Słowa, na Ziemi jasno
świeci, łatwo Go rozpoznać jak chcecie dobra. I czyście swoje otoczki, bo w
Świetle wszystko widać, jacy jesteście.
Ducha karmicie Słowem, daje siły i odświeża na waszej
drodze wzlotu jak najbliżej na poziom duchowo istotny.
Duch
ludzki przygotowuje się na przyjęcie ‘wyższego’ ze Światła idącego, to ja część
Pana Jezus Chrystus zmierzam z przestworzy na Ziemię.
Tupot istotnych nóg słychać szczęśliwy mówiący, że
oni współbrzmią z prawami Pana, w Woli Bożej całkowicie tkwiący.
Duch ludzki jak usposobienia złe pozostawi, to
zostanie wykorzeniony ze stworzenia.
Kręcą na wschodzie wiatry wiry, pomogą dmuchnąć w
ostatniej chwili, woda zarzuci sobą wybrane miejsca, ogień spali zło, które
ludzie wybrali, a ziemia pochłonie resztę.
Ten, kto zostanie będzie dziękował Woli Bożej!
Ziemia odetchnie, a lud na Ziemi z Miłością duchową
do Pana westchnie w podzięce za Ziemi oczyszczenie ostateczne.
Efekty cywilizacji się rozpadają i ludzi
przygniatają.
Miłość Boża na Ziemi króluje i wymaga całkowitego
podporządkowania!
Istotni na Ziemi imię moje znają i mi pomagają, gdyż
współbrzmią w Miłości i Woli Bożej.
Dużo
wokół jest pustego, brak temu życia, duchy zastygły, przykryła ich pycha jak
pył z Wezuwiusza, szaro i sucho, w powietrzu pełno dymów pyłowych. I jak w tym
wszystkim pomóc tym, którzy jeszcze pragną powrócić do duchowego domu? Jak ich
odnaleźć, czy ciche wołanie ich serce dostanie, czy jeszcze w pyłowej krainie
wygrzebać się może? Jak pomóc bratu, który zasnął i śpi od wieków, wokół otacza
go zastygła lawa, to skutki całego jego działania.
Wypalone ciała, które tylko użyźniają swoim składem
glebę i duch w takim ciele śpi wygodnie, już zastygł wewnętrznie, od wieków
cały całkowicie martwy.
Trąby
słychać wokoło, dzwony ogłaszają sąd ostateczny, a duchy w zastygłych lawach, popiołem przysypane
śpią w martwych już ciałach!
Czy jakiekolwiek uczucia w was jeszcze pozostały, coś
szlachetnego, czy odpowiecie na radosne przebudzenie, na deszcz oczyszczający z
wiatrem od morza wiejący?
Ekipy ratunkowe szukają jeszcze życia wśród gruzów na
całej Ziemi, nasłuchują cichego nawoływania biegnącego spod gruzów cywilizacji,
wszędzie wokół martwe ciała bez życia duchowego.
Ekipy jeszcze ratunkowe działają, ale wkrótce przerwą
swoją mozolną pracę i ekipy porządkowe rozpoczną usuwanie zgliszczy rozumowego
działania, całej ziemskiej tak dumnej cywilizacji.
Przypominają się dawne cywilizacje, które wyginęły
szybko, bo fałszywe ich były racje. Swoim postępowaniem oddaliły się od Bożych
praw i zniknęły wyrwane z Ziemi jak chwasty lecz obecnie zagładzie podlega
większa część ludzkości tej Ziemi, która jest bez reakcji na Boże prawa.
Ostrzeżenia z góry cały czas płyną w różnych formach
i o różnych czasach, aby ochronić i odwrócić bieg spraw, ale ludzie już pozbawili
się chcenia do Prawdy dążyć, ani tych praw znać, a tylko sami zmieniając się
duchowo mogli się uchronić.
Ziemskie ciała żyją w dobrobycie, inne w biedzie i bez
wysiłku są, aby poznać jakie jest prawdziwe życie to duchowe, które trwa. W
swoim lenistwie człowiek przebudzenie ducha odsuwa od siebie i dalej w Ziemi
swoje bycie grzebie.
Mała część ludzi myśli, że wiedzie duchowe życie paląc świece, studiując techniki tak zwanego ‘rozwoju
duchowego’, nauczyciele ze skóry wychodzą, aby jak najwięcej uczniów ze sobą w
ciemności wziąć, tłuką w dzwony, w misy, odmawiają w kółko te same słowa,
rzucają się na ludzi, aby ich nawrócić, zakładają szkoły, prowadzą kursy, a
wszystko daleko od Bożych praw.
Im więcej dyplomów, kursów ukończonych tym bardziej
spętani są.
Inni z kolei wtajemniczają się, osiągają wyższe
stopnie próżności, ‘mistrzami’ potem się zwą, łamią strzały, wypowiadają różne
formuły, piszą książki i tak zwodzą się od tysięcy lat. Formy się tylko
zmieniają lecz oni nie. O życiu duchowym już zerowa wiedza i dalej medytują,
czczą swój rozum, który gęsto materialny jest, a daleki od ducha.
Widzących już brak, odeszli w zapomnienie, powołani
zostali obudzeni i zapomnieli po co przyszli.
Na pewnej górze tęskniący do Światła próbują coś
robić lecz ich przywódcom, tak zwanym ‘uczniom’, Miłości duchowej brak.
Czy jest na tej Ziemi jakiś, choć jeden ludzki duch
obudzony, który zwraca się do Pana z gorącym sercem w cichym wysyłaniu uczuć w
słowach z podzięką za świadome duchowe życie?
Szukam takich ludzkich duchów, którzy chcą już się
duchowo obudzić na tej Ziemi i rozpocząć swój świadomy lot na poziom duchowo
istotny. Taki duch na Ziemi to szlachetny diament, który błyszczy czujnością i
pracą nad samym sobą. On ma wsparcie praw Bożych, które w stworzeniu zawsze są
i pomagają z żelazną konsekwencją tym, którzy Prawdy chcą.
Wiele na Ziemi wskazuje jak się świadomość moja Jezusa Chrystusa buduje, choć w bólach i w cierpieniach oraz w wielkim zdumieniu nad tymi, co na Ziemi duchowo posnęli, a jest ich wielu.
Choć na górze znów uroczyście ślubowali, to na Ziemi zapomnieli, choć już mieli Prawdy przebłyski.
I tak przychodzący ze Światła zamiast mieć drogę łatwiejszą na Ziemi, sam ją sobie toruje.
Duch ludzki jest już bez chcenia zmian dobrowolnie, chce błyszczeć, jak najbliżej się znaleźć, aby jad ciemności wpuścić w serce, które jeszcze chce go przed rozkładem uratować.
I nawet, gdy sami zostają, szybko wszystko co jest bez ich akceptacji, co im mało pasuje zapominają. Uczciwie przed samym sobą nawet bez pracy, o sobie duchu zapominają i trafiają do podobnych sobie, którzy od nich zero wymagają, a trwać im w lenistwie duchowym pomagają. Jakie to jest dla was smutne!
Pusty uśmiech na twarzy maluje stan ich ducha. Ograbiają się z życia radosnego, cieszą się ochłapami ciemności tak zwaną ‘ezoteryką’. Rozumowo się w dół rozwijają, karty sobie stawiają i kwiecistą przyszłość zapowiadają, aż o skały podczas sztormu się roztrzaskają i tak zakończą swoje ziemskie bycie. Podczas sztormu rozpoznają na własnej skórze to wszystko, co przeciw Światłu zrobili i to dla nich jest najgorsze. Całe bycie na Ziemi tylko śmieci zbierali, marnując dane im duchowe życie.
Światło do nich już jest bez możliwości dojścia, bo zakryli sobie oczy i zatkali uszy, a jak pojawi się obraz i przeżycie, to rozum blokuje już odbiór w prawidłowy sposób.
Ci, którzy jeszcze chcą zrobić dla siebie wiele dobrego na Ziemi niech się wezmą do pracy i przemienią się najpierw duchowo mocno oraz trwale, aby potem już być na tyle mocnym, aby wszystko od nowa budować.
Po raz kolejny ludzkość pokazuje, że mało chce słuchać głosu Prawdy, szuka podniet dla rozumu, a duch jest całkowicie zasypany śmieciami współczesnej cywilizacji, tak zwanego ‘dobrobytu’. Zniewoliliście się sami i w trudnych chwilach już bez oczekiwania pomocy jesteście, która jest bardzo blisko przed wami.
Mordowaliście siebie ducha przez wieki skutecznie i już wam się udało ostatecznie. Co za farsa, narzędzie zdeformowane zniszczyło mocniejszego właściciela, bo go lenistwo ogarnęło.
Śmiech tragiczny nad wami już się unosi i mało pomoże zatykanie uszu, roztrzaska się wasz rozum na Ziemi o wzmocniony promień ze Światła.
Światło naciska już na was skutecznie, jest bez możliwości takich aby cokolwiek ciemnego w was duchach się schowało, Światło oświeci was skutecznie. Zobaczycie jak zaczną z was robaki wychodzić, ciemne formy i inne dziwne rzeczy, wszystko to przeżyjecie na sobie i już narzędzie ciemności – rozum, pozostawi was bez możliwości pomocy. Będzie jak galareta trząść się przed uderzeniami ze Światła, aż całkowicie się rozpuści, a mięso zostanie rzucone na pożarcie. Hieny cmentarne już stoją na warcie, każdą kość zmiażdżą zębami i zero już zostanie na Ziemi, co da rozumowi w ciemnościach oparcie.
Raz na zawsze Ziemia zostanie oczyszczona, oddzielone plewy od ziarna!
Nastaną czasy Światła na Ziemi, gdzie podstawy już teraz każdy chcący dobrego sam może mocno i szybko budować.
Mężnie walczcie o siebie ducha i bez dawania ciemności czegokolwiek od siebie!
Czujność i praca nad samym sobą może was jeszcze uratować.
Aby służyć trzeba być oddanym sprawie bez wątpliwości, przeżyć i wszystko ogarnąć poznaniem. Wolny duch może Panu służyć, tak jak od was Wola Pana Stworzyciela wymaga.
Pokorny duch bez zastrzeżeń to pojmie, dla niego to naturalne.